Reklama
Trzy dekady „Solidarności”

01„Solidarność” ze związku zawodowego przerodziła się w masowy ruch o charakterze społeczno-niepodległościowym, który doprowadził przede wszystkim do przełomu psychicznego w polskim społeczeństwie. W szczytowym okresie do związku należało 10 mln Polaków.



 

 

 

Minęła 30. rocznica porozumień sierpniowych. Właśnie wtedy, w sierpniu 1980 r., władze PRL-u uznały za celowe powołanie nowych, samorządnych związków zawodowych, które były autentycznym reprezentantem klasy pracującej. Na podstawie tej decyzji dopuszczono do zarejestrowania NSZZ Solidarność.
Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Soli-darność”, bo tak brzmi pełna nazwa związku, powstał po to, aby bronić praw pracowniczych. Do 1989 r. był jednym z głównych ośrodków pozostających w twardej opozycji do socjalistycznego rządu Polski Ludowej.
Na początku swojego funkcjonowania, w okresie od sierpnia 1980 do grudnia 1981, „Solidarność” ze związku zawodowego przerodziła się w masowy ruch o charakterze społeczno-niepodległościowym, który doprowadził przede wszystkim do przełomu psychicznego w polskim społeczeństwie. Spełniała funkcję wielkiego wulkanu energii, pomysłów i koncepcji. W szczytowym okresie do „S” należało 10 mln Polaków.
W tamtym okresie władze państwowe wyraźnie traciły kontrolę nad życiem społecznym w kraju. Coraz częstsze były protesty i strajki zakładów pracy. Rząd nie reagował na próby negocjacji podjęte ze strony „Solidarności”, szykując tymczasem w ukryciu zamierzoną akcję policyjno-wojskową na wielką skalę – stan wojenny.

 

01
Na zdjęciu dr. Adam Bobryk




Obecnie mówi się o Solidarności jako o wielkim ruchu mającym ogromne poparcie. To oczywiście jest adekwatne do lat 1980-81. Kiedy jednak wprowadzono stan wojenny, nagle zrobiła się pustka, działaczy zostało niewielu. Im bliżej było roku 1989, coraz wyraźniej dawało się zaobserwować, że struktury „Solidarności” opierały się przede wszystkim na studentach, uczniach, inteligencji, a nie robotnikach. To młodzież zajmowała się walką o zmianę systemu. Wtedy na studiach autentycznie szukało się prawdy, nowych, lepszych rozwiązań, nie doktrynalnych perspektyw – wspomina jeden z ówczesnych działaczy opozycyjnych, dr Adam Bobryk.



Przeczytaj więcej w wydaniu papierowym 01.09.2010




Tekst: Redakcja
Foto: Archiwum prywatne


  
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

reklama

Reklama
polecamy
callandia_b  ogloszeniowablack   biala24_black  ideowskczbi biblioteka
copyrights © 2010 Gazeta Siedlecka